Temat: HEJ
Dzieki wielkie!! kupiłem sobie wiatrówkę, postanowiłem ja rozebrać i ta sprężyna ze środka wystrzeliła prosto w oko!! mam oberwana siatkowke, w całości oderwana teczowke, soczewkę przesunięta, jaskrę wtórna i zacme pourazowa!! jeżle juz 16dni i co troche dowiaduje sie o nowym urazie!! jestem w największej klinice okulistycznej w polsce i jest tu tylko 5 lekarzy co potrafią zrobić taka operacje, czekam i czekam:-( dodam ze na oko nic nie widzę!!
Źródło: se-center.info/showthread.php?t=99141



Temat: Styl American Girl część VI
Dot.: Styl American Girl część VI
  tak o kallosach.. ja za swoj dalam 22 zlote:/ przeplacilam.. nie uzywalam jeszcze, moze przy nast myciu juz sie za niego zabiore. rozumiem ze jak odzywke mam go nakladac i splukac??

zafarbowalam wlosy, wykorzystalam ze tz (a zdarza sie to raz na 100 dni) byl o tej porze w domu i mam czarne z brazwymi pasemkami, mi sie bardzo podobaja :) i do oczu mi jakos pasuja, mam taki zimny kolor teczowek, nie raz slyszalam ze moje oczy jak u lalki wygladaja... tzn kolor teczowki plus "biale bialka" hehe... :)

krokodylku buziaki:* znam te smutki:( wiem ze na pewno oboje chcecie ale pogubily sie checi i zamiary z tym co naprawde sie dzieje.. moj tz ciagle tez chce zabrac mnie do kina, na spacer itd i nic z tego sie nie dzieje a to nie znaczy ze mnie nie kocha... moze stoicie w miejscu tak zwiazkowo.. kupcie psa albo moze czas na dziecko.. nieraz taki zastoj zniecheca do dzialania.

a wracajac do szczescia... wstalam rano i zaczelam beczec... :/ tz kucnal, gada, pyta co jest los ja mowie ze nie wiem ze jakos tak smutno i sama ciagle z gabi siedze bo go calymi dniami nie ma a on do mnie: oj musze tel do ladowania podlaczyc.. haha:D gbur jeden, zaraz wrocil oczywiscie do rozmowy ale juz mi zdazyl cisnienie podniesc tym oderwaniem od mojego problemu i zaczelam mocniej wyc. ale teraz zadzwonil ze jak wroci gabi wieziemy do tesciow idziemy na spacer i spacerem dojdziemy na wyrwanie zeba... no i w ogole ma super humorek bo nie mogl konia znalezc dlugo i dzisiaj znalazl taka klaczke jak chcial i jest gitara.. mam nadzieje ze udzieli mis ie nastroj.

justusiu a czemu ty jestes nieszczesliwa??
Źródło: wizaz.pl/forum/showthread.php?t=294495


Temat: Eperogenay


Imię: Eperogenay

Nazwisko/Ród: Hay'dafoza'litt

Przydomek: Wiele ich nazbierał przez te wszystkie lata najpopularniejsze są wszelkie odmiany jego imienia jak choćby Ep, Eper, Epero, Pepper a także Dziad, Dziadek, Staruszek i inne odnoszące się do jego wieku.

Rasa: Dawniej Poikiloton. Obecnie Człowiek.

Wiek: Wg. Obliczeń jego pierwotnej rasy jest to około Piąty okres. Dla zaokrąglenia przyjmijmy, że ma ponad sto lat.

Imiona Rodziców: Zatarte przez wspomnienia.

Zawód wykonywany: Arcymag.

Opis wyglądu: Ciężko stwierdzić. Niegdyś posiadał wrodzoną umiejętność zmiany postaci, doskonalszą niż u jakiegokolwiek mimika. Po zatraceniu jej pozostał w formie ludzkiego mężczyzny o długich srebrnych włosach, dosyć ostrym profilu, niezwykle chudej sylwetce, tak samo chudych i długich palcach dłoni. Poza tym ma niezwykłe oczy, których tęczówki mienią się wszystkimi kolorami tęczy zaś źrenice są szafirowe bądź jadowicie zielone, białka zaś ma nieznacznie ciemniejsze niż u ludzi co jeszcze bardziej podkreśla jaskrawość tęczówek. Ubiera się zazwyczaj w różne szaty, togi i inne podobne stroje, o barwach jaskrawych, z masą fałd i wyglądających dostojnie. Lubi chodzić podpierając się kosturem, co nieraz znacznie dodaje mu lat.

Charakter: Humorzasty, często działa pod wpływem impulsu, jeżeli ktokolwiek mu podpadnie Eperogenay najpierw wymierzy karę a potem się zastanowi czy kara tak naprawdę była potrzebna. Przyjacielski i można powiedzieć ze towarzyski, chętnie służy pomocą(jeżeli ma na to czas i ochotę) dobrym znajomym, rzadziej nieznajomym, gdyż nauczony doświadczeniem wie, jak rzadko spłacają długi. Wyniosły i dumny ze względu na swój wiek i doświadczenie, wymaga szacunku i będzie egzekwował go od każdego. Niezwykle lojalny wobec przyjaciół, ale nie wiadomo, kto z jego znajomych naprawdę widziany jest przez niego w tej kategorii.

Umiejętności: Posiada całkiem sporą wiedzę o magii, jednak momentami nieaktualną względem najnowszych osiągnięć magów. Zna całkiem sporo czarów o różnych zastosowaniach, niektóre pojedyncze zupełnie oderwane od jego specjalizacji. Specjalista w dziedzinie magii leczniczej i niezły uzdrowiciel. Dawniej walczył kataną, która to umiejętność zardzewiała do poziomu, w którym z mieczem jedynie ciekawie by wyglądał.

Słabości: Słaba budowa fizyczna nie pozwala mu na długotrwały wysiłek. Bywają wręcz momenty gdy tylko magia pozwala mu się poruszać. Nie jest dobrym wojownikiem i nigdy nie było to jego podstawowym zajęciem. Ma słabość do czerwonego wina które, jak każdy alkohol działa na niego jak silny ogranicznik.

Historia: Coraz mniej osób pamięta skąd Eperogenay się właściwie wziął. Ostatnio nawet coraz więcej jest osób, które o nim nigdy nie słyszały. Najbardziej znanym faktem jest to, że władał Krainą Eriador u boku małżonki. Obecnie twierdzi, że jest sam, co się stało? Nie wiadomo. Nie wiadomo także dlaczego znikał i pojawiał się na przestrzeni dziejów…

Ekwipunek: Ubranie, różne w zależności od obecnego humoru, zazwyczaj kostur lub laska.

Dodatki: Stary Eper
-------------------------------------------------------------------------------------

Wszelkie dodatkowe informacje zostaną dodane do niniejszego posta. Autor zastrzega sobie prawo do diametralnych zmian, nawet do usunięcia postu w pi...erony.
Źródło: starydzwon.webd.pl/viewtopic.php?t=474


Temat: Kusanagi
Kusanagi

Ranga: Jounin
Wioska: Konoha

Życie
868 / 868 (100%)
Chakra
948 / 948 (100%)

Siła: 458 + 44
Obrona: 458 + 97
Zręczność: 458 + 130
Żywotność: 868 / 868
Chakra: 948 / 948
Taijutsu Wręcz: 34
Taijutsu Broni: 11
Taijutsu Broni Dystansowej: 2
Genjutsu: 5
Ninjutsu: 31
Ninjutsu Ognia: 23
Ninjutsu Wody: 22
Ninjutsu Wiatru: 22
Ninjutsu Ziemi: 49
Ninjutsu Błyskawicy: 59

Jutsu:

Sharingan lv.1 / lv.2

1. Doro kawarimi
2. Konoha Gouriki Senpuu
3. Dendou Hando
4. Suna Shuriken
5. Otwarcie Bram
6. Iwa Yado Kuzushi
7. Jibashiri
8. Shousen
9. Kawarimi no Jutsu
10. Shishi Rendan




__________________________________________________________________________
Wygląd: Kusanagi jest wysokiego wzrostu, długowłosym brunetem, o śnieżnobiałej cerze. W uszach ma srebrne kolczyki, a wokół oczu, fioletowy makijaż. Ubrany jest w czarny płaszcz Akatsuki z czerwonymi chmurami, obramowanymi na biało. Ma długi, fioletowy język, i tęczówkę w oczach koloru żółtego oraz wąskie źrenice.

Charakter: Chłodny, niemiły. Zawsze był odrzucany przez społeczeństwo.. Kieruje się wyznaczonymi przez siebie priorytetami. Pragnący za wszelką cenę, doskonalić się . W przydzielonej mu misji, za główny cel, obiera wykonanie danego zadania, na drugim zaś planie, stawia dobro drużyny, przez co, zazwyczaj nazywany nieodpowiedzialnym i nieczułym wyrzutkiem.


Historia: Kusanagi urodził się w czasach III Wielkiej Wojny Shinobi, w której stracił oboje rodziców: ojca - członka oddziału anbu, matkę - wyśmienitą medyczną kunoichi.
Ledwo żywy, zabrany z pola walki, przez " Wężowego Mistrza ", jak sam później Kusanagi go nazywał.
Ów " Mistrz " był starym, lecz bardzo mądrym człowiekiem. Z wyglądu przypominał zwyczajnego starego shinobi, lecz było w nim, coś nadzwyczajnego ...A mianowicie, baaaaardzo długi język, wyglądem przypominający język węża... Ale nie dlatego, ów starzec, był nazywany " Wężowym Mistrzem" ... Ten przydomek otrzymał ze względu, nie tylko na wygląd, lecz także, dzięki podpisaniu traktatu z wężami ...
Po kilku latach treningu, pod wodzą " Wężowego Mistrza ", czas nauczyciela dobiegał końca ... Zaczął poważnie chorować, jak i sam jego wiek, dostarczał mu wielu udręk. Kusanagi na wiele sposobów próbował pomóc Mistrzowi, lecz był zbyt stary, aby można go było uratować, starał się niemiłosiernie, lecz nie dało rady nic zrobić. " Wężowy Mistrz " wiedząc, że zbliża się jego czas, postanowił nauczyć Kusanagiego ostatniego jutsu w jego życiu.
Pewnego wieczoru, zawołał go do siebie i widząc go w progu drzwi, wyciągnął wielki zwój i rozwinął go na całej długości pokoju... Na zwoju widniało kilka kolumn, w których zapisane były imiona innych osób. W jednej z nich zauważył imię " Wężowego Mistrza ", zostały jeszcze 3 wolne kolumny ...
- Widzisz te 3 puste kolumny dziecko ?
- Tak...
- Jedna z nich, jest przeznaczona dla Ciebie ..
W tej chwili Kusanagi zorientował się, co teraz nastąpi..
- Przegryź naskórek na kciuku i rozmaż krew po pozostałych palcach prawej dłoni..
Czyniąc to Kusanagi, ciągle myślał, czy wie do końca o co mu chodzi ..
- A teraz ? - Spojrzał dziwnie na sensei' a
Nic nie odpowiadając, przegryzł swój palec, rozprowadził krew po pozostałych palcach, po czym wykonał sporo pieczęci i uderzył mocno w podłoże, tworząc tajemniczy krąg z różnego rodzaju pieczęciami i wzorami...
- Patrz... - Wypowiadając te słowa, uśmiechnął się szyderczo
W chmurze dymu, pojawił się niewielkich rozmiarów, fioletowy wąż. Co dziwne, Mistrz, porozumiewał się z nim..
- Co..do .. co ! Ee.. co .. co to jest ! ?
Uśmiechnął się pod nosem i zaczął ...
- A więc to będziesz umiał, jeśli tylko przyłożysz zakrwawioną rękę w tym miejscu - wskazując na puste pole pod swym imieniem - To jest Kuchiyose no Jutsu. Dzięki niemu będziesz mógł przywołać bestię, z którą podpisujesz ten traktat - Pokazał palcem na zwój - Jesteś gotów ? A może spytam najpierw czy tego chcesz...
Myśląc, spoglądał to na zwój, to na starca, to na węża, który wił się po podłodze ..
- Tak ! Chcę tego. - Rozprowadził ponownie krew po palcach i przycisnął je, bezpośrednio w wyznaczonym polu, pod swym imieniem.
Po oderwaniu ręki przez Kusanagiego, mędrzec zwinął zwój, i schował go do szafy...
Nagle, starzec przewrócił się.
- Sensei ! Co Ci jest ! ? Jak mogę ci pomóc ! ? - Podniósł go i posadził na kanapie.
- Nic nie możesz na to poradzić ... Jestem już bardzo stary, niestety... Przyszedł na mnie czas ... Niewiele czasu mi pozostało ..
W tej chwili Kusanagi zrobił takie oczy , tak dokładnie takie
- Ja .. ale .. niee .. nie no .. jak.. tak nie może być ...
- No niestety.. Jedyne co możesz teraz zrobić, to zostawić mnie w spokoju, abym mógł odejść ...
- A więc, jak sobie życzysz sensei - Podszedł do starca, uścisnął mu dłoń i pocałował w czoło, po czym wyszedł z pokoiku - Żegnaj... pamiętaj, że byłeś dla mnie jak ojciec ..
- A ty dla mnie jak syn, drogi Kusanagi.. Żegnaj ...
Po kilku godzinach spędzonych na treningu, Kusanagi wrócił do domu i zastał mistrza, niestety nie żył już...
Ze łzami w oczach, wziął ciało " Węża " i namaścił je jakimiś dziwnymi balsamami ...
Pozostawił go w pokoiku na łóżku i poszedł wykopać grób dla sensei'a...
Po żmudnym kopaniu, wrócił po ciało starca, zaniósł w miejsce wykopu i delikatnie włożył ciało do dziury, odmówił modlitwę, a następnie zasypał ciało mistrza, uwieczniając je na końcu wieńcem z kwiatów, oraz zrobionym wcześniej krzyżem...


Tak o to kończy się historia " Wężowego Mistrza ", szlachetnego wojownika, genialnego nauczyciela i najlepszego przyjaciela Kusanagiego...


Będzie edytowany




Źródło: nijuushotai.jun.pl/viewtopic.php?t=21





 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

   
 
  oderwana tęczówka
Fiszki z lektury